kiqumusic - biorę wdech lyrics
[zwrotka 1: kiqu]
to chęć tworzenia sprawia, że nadal tu jestem
gdyby nie muzyka pewnie skończyłbym wcześniej
a tak się spóźniam nawet na przerwę
bawię się słowem zanim przerwę
powtarzalność mnie dobija, nie mam sił o tym nawijać już
jednak powtarzam co chwila przynosi nam miraż słów
odkrywam samotnie gdy obijam się o przestrzeń
nie musisz tego k+mać, ale powiedz ile jeszcze?
mam wkładać w to energii zanim złapię w żagle wiatr
to przecież tylko cząstka, jeden drobny kadr
prosty a zarazem złożony jest ten świat
zwariowałem już dawno, odkrywam bardzo jak
pokręcona jest normalność, dziwny jest ten świat
znane nam od lat to, nie ufam faktom
wpajanym kłamstwom mówię nie
jak stanąć ponad to gdy droga to cel?
[refren: kiqu]
biorę wdech, żeby utrzymać vibe
podziel się, jeśli na to cię stać
życie rośnie jak podlewasz kwiat
mądre głowy zamknięte w klatce ja
biorę wdech, żeby utrzymać vibe
podziel się, jeśli na to cię stać
życie rośnie jak podlewasz kwiat
mądre głowy zamknięte w klatce ja
[zwrotka 2: kiqu]
czasem nie potrafię pisać, wtedy staram się nie myśleć
to wszystko niby proste, b+n+lne, oczywiste
oczy łapią wizje, gdy patrzę w dobrą stronę
znowu kończę z gwizdkiem gdy szanse są spalone
mam pojęcie co jest i to staram się zapisać
często wychodzi jednak, że sam siebie unikam
nie poznaję w l+strze, tym bardziej na zdjęciach
wtedy myślę sobie czy to równoległy wszechświat?
jaka to planeta? kim są ludzie wokół mnie?
czas ucieka szybciej kiedy ciągle gonię cel
przełożyłem na wersy swoją wizje świata
teraz składam w całość chociaż dziwnie latam
zabawa słowem dla mnie coś jak origami
przelewam na papier, później bawię się dźwiękami
nagrywam całość, na koniec nadaję tytuł
utrzymuję przestrzeń w drodze do zaszczytów
[refren: kiqu]
biorę wdech, żeby utrzymać vibe
podziel się, jeśli na to cię stać
życie rośnie jak podlewasz kwiat
mądre głowy zamknięte w klatce ja
biorę wdech, żeby utrzymać vibe
podziel się, jeśli na to cię stać
życie rośnie jak podlewasz kwiat
mądre głowy zamknięte w klatce ja
Random Lyrics
- sebiio-51 & sebastian knak - es gibt kein weg zurück lyrics
- jimmy chang - love me not lyrics
- kee nola - loner lyrics
- zyox-45 - gri tonlama lyrics
- blood orange - time will tell (live at club locomotiv) lyrics
- pitek (wave) - metki lyrics
- nasty vato & fuentes prod - kamikaze lyrics
- algo anda mal - alguien más lyrics
- lucki - corona (hq) lyrics
- spite fuxxx - gates of hell lyrics