azlyrics.biz
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

numer raz, three 50 & dj eprom - historie 2 lyrics

Loading...

[intro / scratches: dj eprom]
kto jest kto rozwiązanie zagadki, posłuchaj
this is how the story goes
historie prawdziwe z życia wzięte
kto jest kto rozwiązanie zagadki, posłuchaj
this is how the story goes

[zwrotka 1]
słuchajcie tej historii, ziomki moje
powiem prawdę, tak jak tutaj stoję
za mikrofonem kilkaset słów prawdy
zweryfikuję te stosy urojeń
muszę tylko ustalić bieg wydarzeń
bo to w chuj dawno było i ledwo już kojarzę
jakieś lato, może wczesna jesień
rola narratora, zapiski w notesie
klubowe rozgrywki, legia warszawa
sport, emocje, żyleta, wrzawa
zawsze na stresie, z chodzeniem na mecze
bo lamus był ze mnie, to dość prosta sprawa
nie moja bajka, chociaż wciąż szanuję
chodzę do dzisiaj, kibicuję, brawa
siedzę na elce z ziomkami z osiedla
to moi k+mple od jointów i wedla
to moi k+mple od dziecka, tak k+mam
odkąd mój brat wyjechał do wiednia
chociaż sialiśmy w ps’a na blokach
ja sekcja fifkowa, ziomki na lolkach
po meczu zwijka, klasycznie na rozbrat
mnie ciśnie pęcherz, smykamy do autopka
nagle pies z tłumu wyrywa mnie znienacka
ty idziesz z nami! coś szczeka, zasadzka
szybka rozkmina, w kiermanach pół gieta
fifka, bibułki, suka, komenda
ulica wilcza, jak z klasyka klimy
powieźli mnie, kurwa, jebane gliny
byłem w złym miejscu i czasie
przypadek, a oni chcą świecić przykładem kpiny
korytarz, ławka, ja siedzę z psem młodym
ten mi nawija, że będą przeszkody
coś mi pierdoli, że sam jest świeżakiem
że jest w chuj przypał, z prawem na bakier
że pierwszy raz na łapance przydział
że reprezentuje narkotyków wydział
przyjdzie kapitan i wezmą mnie na wywiad
i będzie osobista rewizja, kurwa
ja mówię, lać mi się chce, muszę do kibla
chwilę pomyślał, dobra, stanę przy drzwiach
[bridge]
[?] kurwa, na ziemie kurwa, na ziemie [?] chodź tu, chodź tu!

[zwrotka 2]
orient na maksa, rury za kiblem
wrzucam tam gible, myślę mam f+ksa
wybijam luźny, bez dowodów zbrodni
mogą mi skoczyć, kiermana pusta
nic nie znaleźli, wymiana zdań krótka
po chuj wam zeznania, skoro jestem pustak
dochodzi niówka, z dupy podejrzenia
wyskoczyłem wolny, bez cienia wątpliwości
woli ścisłości, za krótko mnie trzymali
według moich ziomali sprułem się na nich
przyjaciele z moim losem na szali
a la charakterniaki, bo chcieli mnie powalić
wyssane plotki urosły do faktów
nie było żadnej sprawy, nie było żadnych wjazdów
żadnego białka, a łatka została
numer konfident, bomba tykała
bałem się chodzić po własnej dzielni
chciałem być niewidzialny i bezimienny
po latach cierni przepraszał jeden z drugim
jeden nawet płakał, drugi chciał się godzić
fałszywe kurwy, choć trzeba wybaczać
nigdy nie zapomnę, nawet po tylu latach
ochydne gierki, leczenie kompleksów
tacy kurwa bracia, szkoda tych wersów
za długo jednak milczałem w temacie
siedziało mi to w sercu jak na ścianie zaciek
robię remanent, rozliczam własną przeszłość
chociaż słońce już dawno dla mnie wzeszło
to mój testament, pochowałem truchła
bomba tykała, teraz wybuchła
czarno na białym jak tekst w notatniku
straciłem tych k+mpli, kilku i chuj z tym
nie byli warci mojej przyjaźni
zazdrość i zawiść, mój fejm ich drażnił
dlatego jeden po drugim odpadł
to chyba tyle w temacie, kropka
[bridge / scratche: dj eprom]
fałszywi przyjaciele, skurwiele, jebać ich

[refren]
historie prawdziwe z życia wzięte
historie, które zaciskają pętlę
te przeciętne i te wyklęte
prawda jest jedna i ma jedną puentę
historie prawdziwe z życia wzięte
historie, które zaciskają pętlę
te przeciętne i te wyklęte
prawda jest jedna i ma jedną puentę
historie prawdziwe z życia wzięte
historie, które zaciskają pętlę
te przeciętne i te wyklęte
prawda jest jedna i ma jedną puentę
historie prawdziwe z życia wzięte
historie, które zaciskają pętlę
te przeciętne i te wyklęte
prawda jest jedna i ma jedną puentę



Random Lyrics

HOT LYRICS

Loading...