azlyrics.biz
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

pluto (pol) - katyń lyrics

Loading...

[tekst piosenki “katyń”]

[zwrotka 1: pluto]
nadeszły wiatry z zachodu, jak i wschodu
nieproszeni goście już u naszego progu
kto by się spodziewał, że nadejdzie tylu wrogów
że rozbiorą na części wnętrze naszego domu
powierzone bogu modły o powrót do walki
w jenieckim obozie wszystko przytłacza i martwi
słowa do rodziny, wsiąkające w stare kartki
zatwierdzony wyrok — wyłącznie bez prawa łaski
do kolejnej stacji przybija transport ludzi
powraca świadomość, kiedy tylko się obudzisz
nie wiadomo, po co nasz najeźdźca się tak trudzi
a jakie ma zamiary? o tym nikt nie mówi
na ostatni guzik zapinane wszystkie oficerskie płaszcze
śpiewane kolędy tak pod gwiazdkę
fotografie bliskich trzymane przez zimne palce
składane szczеre życzenia z kolegą skazańcеm
kto dostanie szansę, aby wyrwać się z niewoli?
czy będzie komuś dane jeszcze dorwać się do broni?
co dzieje się na świecie podczas tej naszej niedoli?
ciężko cokolwiek myśleć, jak się nie wie, na czym stoi
coś złego tu się kroi, lecz to tylko przypuszczenia
przecież istnieją prawa, których nikt nie raczy zmieniać
lecz dokąd nas tak wiozą w dziwnej narracji milczenia?
bo nic nie idzie wyczytać w tych niezawistnych spojrzeniach
co teraz?
[refren: klaudia kita]
drzewa przyzwyczajone do grobowej ciszy
błagalnych modlitw nikt nie usłyszy
leżą tam w dole — z dziurami w potylicy
tu nikt już nie walczy, tu nikt już nie krzyczy
drzewa przyzwyczajone do grobowej ciszy
błagalnych modlitw nikt nie usłyszy
leżą tam w dole — z dziurami w potylicy
wojskowi, lekarze, urzędnicy

[zwrotka 2: pluto]
złożona przysięga tej ojczyźnie i bogu
oddala wrażenie wielkiego zawodu
wyczerpane ciała i ten monotonny dźwięk starych wagonów
resztki optymizmu ducha już rzuciło do nóg
tęskno do domu, bo chociaż twardziej siedzi to w nas
przecież też po drugiej stronie trwa wojenny czas
za oknem zmieniał się krajobraz, jednak teraz — sam las
a w miejsce pustki podświadomie wlewa się ludzki strach
każą wysiadać i segregują wszystkich na grupy
więzienne karetki podstawione — mroczne jak duchy
czyżby to droga na skróty? lecz mocno błyszczą się lufy
każdemu oddech przyspieszył, lecz znikąd szukać otuchy
na ręce druty, a dookoła dźwięki wystrzałów
jakoś nie możesz uwierzyć, że to ostatnia część planu
widzisz już martwych kompanów na dnie współczesnych kurhanów
a teraz prowadzą ciebie, abyś tam stanął na skraju
patrzysz się na dół i widzisz miejsce swego pogrzebu
wyścielone po brzegi ciałami martwych kolegów
myśli kierujesz ku niebu, a w płucach brakuje tlenu
gdy nagły hałas przerywa twą służbę pełną problemów
nastała cisza — doły zakopane już dzisiaj
sprawa załatwiona, więc o nic nie pytaj
za kielich chwytać, napić się jak każe zwyczaj
wódz nagrodzi zmagania, więc jest się czym zachwycać
mogiła skryta, nad którą płaczą wyłącznie drzewa
jest dobitnym przykładem zła, które w sercu dojrzewa
widocznie zaszła potrzeba, by mądrych wybić do nogi
dobić i powrócić jako zbawca — wyzwolić
[refren: klaudia kita, pluto i klaudia kita]
drzewa przyzwyczajone do grobowej ciszy
błagalnych modlitw nikt nie usłyszy
leżą tam w dole — z dziurami w potylicy
tu nikt już nie walczy, tu nikt już nie krzyczy
drzewa przyzwyczajone do grobowej ciszy
błagalnych modlitw nikt nie usłyszy
leżą tam w dole — z dziurami w potylicy
wojskowi, lekarze, urzędnicy
drzewa przyzwyczajone do grobowej ciszy
błagalnych modlitw nikt nie usłyszy
leżą tam w dole — z dziurami w potylicy
tu nikt już nie walczy, tu nikt już nie krzyczy
drzewa przyzwyczajone do grobowej ciszy
błagalnych modlitw nikt nie usłyszy
leżą tam w dole — z dziurami w potylicy
wojskowi, lekarze, urzędnicy



Random Lyrics

HOT LYRICS

Loading...