azlyrics.biz
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

popek & ew - chciałbym być - version 2 lyrics

Loading...

[zwrotka 1]
ile ja bym dał za chwilę spokoju
posiedzieć se w ciszy, zupełnie sam
tęsknię za garażem, spoczywaj w pokoju
oazo nastroju płaczu i humoru
nie mogę narzekać, bo nie mam takich powodów
ale najszczęśliwszy w życiu byłem właśnie tam
tęsknię za sesjami poetyckich wieczorów
recytując coś pijany wyrzucałem z serca żal
w sześciu metrach kwadratowych miałem tyle swobody
ten kawałek podłogi to był mój cały świat
tu czułem się jak w domu, byłem anonimowy
ale coś we mnie krzyczało, żebym leciał w świat
rzygać mi się chce już od tego splendoru
wyprzedza mnie na mieście mój własny fame
nie spuszcza mnie z oka nawet jak jestem w domu
jest cały czas z boku jak mój cień

[refren]
chciałbym być niewidzialny
w sobotę wieczorem na miasto wyjść
chciałbym być niepopularny
nie wyróżniać się z tłumu tak, jak ty
chciałbym mieć życie prywatne
przejść się po ulicy bez żadnych zdjęć
w jakiejś restauracji spokojnie wypić kawę
choć przez krótką chwilę tobą poczuć się (aje!)
[zwrotka 2]
kiedyś chciałem być jak tupac, tak, jak karol popkiem
dzisiaj z chęcią bym zamienił się z karolem na mordkę
oddałbym ci fame i wszystkie pieniądze
tylko kto by dziś napisał za mnie tą zwrotkę?
chciałbym móc stąd wyjść i zniknąć gdzieś za rogiem
poszwędać się po mieście jak zwykły leszcz
przez sekundę być jak normalny człowiek
chciałbym tak, jak ty, spokojne życie wieść

[zwrotka 3]
chciałbym móc opuścić hotel i pod namiotami jebnąć się
pojechać gdzieś na gapę zatłoczonym pociągiem
ile ja bym dał, żeby móc to mieć (aje!)
chciałbym móc pojechać na koncert
do białego świtu tam bawić się
ale bardzo szybko namierzyliby mą mordę
i tak naprawdę tylko wkurwiłbym się (aje!)

[refren]
chciałbym być niewidzialny
w sobotę wieczorem na miasto wyjść
chciałbym być niepopularny
nie wyróżniać się z tłumu tak, jak ty
chciałbym mieć życie prywatne
przejść się po ulicy bez żadnych zdjęć
w jakiejś restauracji spokojnie wypić kawę
choć przez krótką chwilę tobą poczuć się (aje, aje, aje, aje, aje…!)
[refren]
chciałbym być niewidzialny
w sobotę wieczorem na miasto wyjść
chciałbym być niepopularny
nie wyróżniać się z tłumu tak, jak ty
chciałbym mieć życie prywatne
przejść się po ulicy bez żadnych zdjęć
w jakiejś restauracji spokojnie wypić kawę
choć przez krótką chwilę tobą poczuć się
chciałbym być…
chciałbym być…
chciałbym być…
chciałbym być…



Random Lyrics

HOT LYRICS

Loading...