tamara kenarycka - elfy lyrics
[verse 1]
w galerii handlowej pół wypłaty wydałam
a ostatecznie pewnie chuja zyskałam
kupiłam staremu zestaw kluczy nasadowych
a matce co truje + komplet garnków nowych
dla brata konsolę, dla siostry prostownicę
myślałam, że wreszcie rozświetlę tę dzielnicę
siedzimy przy stole, choinka się błyszczy
nikt jeszcze prezentów pod nią nie niszczy
czekamy na gwiazdkę, opłatek łamiemy
i znowu prosto w mordę sobie kłamiemy
[pre+chorus]
już miałam wręczać te piękne prezenty
lecz wpadły elfy, a z nimi mróz dęty
małe kurduple, wredne i zielone
wszystkie podarunki zostały stracone
wpadły przеz okno i je zajebały
nawet kurzе po nich nie zostały
[chorus]
myślałam, że są mili, że robią grzecznie zabawki
a te gnoje wyglądały jak po srogiej dawce trawki
jeden miał szluga w gębie krzywego
i kopnął w piszczel kuzyna mojego
jeden wziął garnki, ten drugi konsolę
ja chyba te święta znowu pierdolę
trzeci ukradł perfumy, kolejny wziął skarpetki
zwinęły nawet babci protezę i tabletki
wskoczyły na sanki, renifer zakwiczał
a stary przy stole już wódkę zaliczał
[verse 2]
rzuciłam się w pogoń za tym małym smrodem
lecz on mi wyjebał jakimś, kurwa, prądem
wujek chciał wstać, bronić honoru pasterza
ale wyrżnął łbem o figurkę papieża
w salonie sajgon, choinka się pali
wszystko co cenne do wora wpakowali
jeden na koniec naszczał do barszczu
i zrobili odwrót w wojskowym marszu
[pre+chorus]
już miałam wręczać te piękne prezenty
lecz wpadły elfy, a z nimi mróz dęty
małe kurduple, wredne i zielone
wszystkie podarunki zostały stracone
wpadły przez okno i je zajebały
nawet kurze po nich nie zostały
[chorus]
myślałam, że są mili, że robią grzecznie zabawki
a te gnoje wyglądały jak po srogiej dawce trawki
jeden miał szluga w gębie krzywego
i kopnął w piszczel kuzyna mojego
jeden wziął garnki, ten drugi konsolę
ja chyba te święta znowu pierdolę
trzeci ukradł perfumy, kolejny wziął skarpetki
zwinęły nawet babci protezę i tabletki
wskoczyły na sanki, renifer zakwiczał
a stary przy stole już wódkę zaliczał
[bridge]
zostałam bez kasy, bez płaszcza, bez boga
to jest dopiero świąteczna trwoga
za rok to ja kupię wiatrówkę na śruty
i tak się zakończą te elfickie rzuty
[chorus]
myślałam, że są mili, że robią grzecznie zabawki
a te gnoje wyglądały jak po srogiej dawce trawki
jeden miał szluga w gębie krzywego
i kopnął w piszczel kuzyna mojego
jeden wziął garnki, ten drugi konsolę
ja chyba te święta znowu pierdolę
trzeci ukradł perfumy, kolejny wziął skarpetki
zwinęły nawet babci protezę i tabletki
wskoczyły na sanki, renifer zakwiczał
a stary przy stole już wódkę zaliczał
Random Lyrics
- kali uchis - joy lyrics
- timmy no brakes - a hundred dollas lyrics
- aewee - sanity lyrics
- bartô galeno - o que passou deixa de lado lyrics
- cyrano - heavy dust lyrics
- dregnette - y si te lyrics
- amelie jat - better lyrics
- snappy kaal - p.o.v lyrics
- cultureswagg - dwnb freestyle lyrics
- baby nova - jesus, close your eyes lyrics