trzybe - czasem warto wątpić lyrics
[zwrotka i: trzybe]
już bardziej obawiam się ludzi niż wymyślonego boga
kładę argumenty poparte faktami, każdy chciałby mnie za to zlinczować
nie mogę złapać tego, bo dla mnie to proste prawdy
i nie wiem, o co im chodzi; kiedy zakładam buty, wycierają nie swoje wady
nawet jak moja duma jest najwyższych lotów teraz
nie zapominam, że diabeł był dobry, ale też upadał z nieba
walczę jak każdy, potem gdzieś zapominam o tym
jak usłyszę coś na swój temat, to tylko przeklinam plotki
biegnę dalej jak każdy, nie wiem, kim jestem i w co wierzę
ale wiem, że nie chcę dopuścić myśli, że czasem również wątpiłem w ciebie
daj mi czas na oddech
przed swoim pierwszym koncertem chciałem grać + tutaj postaw kropkę
parę miesięcy temu wątpiłem, że jeszcze zagram na scenie
a teraz moje nowe demo to suma moich upadków, która zatrzęsie podziemiem
moja wiara miała wzloty, potem spadek ciężki
bo walka emocjami zamienia igły na taniec śmierci
[zwrotka ii: kuban]
oczy otwarte, poranek mi stanął w gardle
i myślę o życiu, i w piździe mam tytuł, jeżeli tu chodzi o rap+grę
już negatywnie patrzę na to, co może mnie spotkać
chyba tak miałem od zawsze, moja osoba jest irytująca
czasem mocno wątpię i tracę nad tym rozsądek
chcę trasę, kasę i pogrzeb jak tupac miał z biggy’m smallsem
może mi czasem nie wyjdzie to, spróbuję ponownie i wyjdzie złość
co chwieje mi noce i wie, że się pocę i wiesz, stoję za winklem wciąż
nie wiem, czy chcę iść po więcej i szczerze to jest obojętne
bo pierdolę stres, który pieprzy mi dzień, kiedy ucinam drzemkę
miło by było mi spieprzyć, a wolę wciąż chore przekręty, ja
tylko na pozór się lenię tu znowu, bo siedzę i piszę tak teksty, aaaa
tak się nie da, jak patrzę w mój schemat dnia
nie ma ciśnienia, już by rano wstać, na do widzenia zostaję tu sam
bo ostatni raz, jak byłem pewny, że zdobędę coś
zostałem sam na czas, jak byłem pewny, że zdobędę ją
[hook: duchu]
pierwiastek: emocje
duchu
[zwrotka iii: duchu]
z wolna, późno dochodzę do domu, skutkom się przyglądam
to wojna, kurwa, powodem oporu przed zdobywaniem jest zgubienie się we wnioskach
jak nie wygrać, ulice mogą zapytać się własnych matek
ale te o bólu nie mówią, ból to ich bulling ojców + poglądy liberalne
ja + suma lepszych rozwiązań, jak to jest
kiedy mamy coś dobrego, potrafimy odtrącać, albo traktować jak śmieć
to mówią mi rozstania, powinny nas tu wyzwalać
eskapizm nie jest wyjściem, psuje tak wiele tu brak zaufania
stoję twardo, kiedy trudno coś naprawić, kiedy na barki
spada mi tyle, że nie potrafię tego upchnąć między (?), a zmagaj się z tym
spierdalaj, nigdy nie wracaj, nie chcę być tu za życia martwym
pijąc i myśląc o tych, których dziś nie ma, bo nie dociekałem prawdy
ciśnienia ludzi + będą słabsi, jeśli nie zwątpią w siebie
doceniam ludzi, którzy płyną, jak chcą pod byle pretekstem
nawet jeśli boją się jutra, nie tylko dzięki świadomości
że w tym, co robią, są mocni i momentami zapominają o tym, że warto wątpić
Random Lyrics
- puck van ruler - blauwe vlinder lyrics
- larissa larue - n.o.b (demo) lyrics
- m4tias & idée noire. - quatre saisons lyrics
- gracie's corner - countdown song lyrics
- coz - n-am regretat lyrics
- greg gould & tarryn stokes - come home lyrics
- aie - is this love? lyrics
- deathroxx - harp lyrics
- mehringer - bad bunny lyrics
- close your eyes - what if i miss love? lyrics