azlyrics.biz
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

2luck4stage – a.l.t.e.r.n.a.t.y.w.a. lyrics

Loading...

[refren]
nie jest za późno, by uderzyć w melanż
my znamy ten stan, gdy uderza w nas wena
robimy to zawsze, gdy dmuch nam doskwiera

[zwrotka 1: fenix]
w sumie to spoko, kiedy mam łychę
wpadam na bity niczym poskramiacz dziwek
mam półlitra w ręku, to nie dziwne
ze składem zawsze mamy alternatywę
i to jest śmieszne, kiedy obrabiają nam dupę
bo każda dupa chce masażu cipek
to nie jest złudne, 2l4s, mamy rozkminę
by zajebać też na bicie
ty znasz mnie tutaj, nazwij prawdziwe
mów jak chcesz, jestem na samym szczycie
w sumie to spoko, znasz podejście i moje życie
każdy z nas ma podejście w sobie jednolite
więc w to uwierzcie, robimy to zawsze, gdy masz euforię
na wejście zastanów się przypadkiem, czy nie zbroję
na scenie odwracam ludzkość jak kalejdoskop
gwiazdy na niebie, obrazy świata to mój pierdolony kosmos
masz tu fetysz, to puść to głośno
ciśnienie tutaj to nie dla ciebie, mordo
dlatego streszczam wszystkich wack’ów nonstop

[refren]
nie jest za późno, by uderzyć w melanż
my znamy ten stan, gdy uderza w nas wena
robimy to zawsze, gdy dmuch nam doskwiera

[zwrotka 2: k.o.jvck]
palę taki baki, że aż spadają buty
panie policjancie, na co te kajdanki, tak już chodzę skuty
narkotyki niszczą ludzi, ale tworzą legendy
nie wiem, czemu w obu tych tematach mam swoje względy
jak jesteś zbyt dziabnęty, to odwala gadka
do tego zwijam [?], a rap to moja mantra
na oldschoolowym bicie newschoolowa gadka
jebać te zasadę, mimo że miejsce na hashtag
kiedy palimy hash, to nikt nie dowierza
emitujemy tyle dymu, że myślą, że wybrali nowego papieża
mów mi big poppa, bo jestem, kurwa, wielki
a wszystkie wydawanie dźwięki to są moje dzieci
kocham je nad życie, wie o tym każdy ziomek
i dziwię się, że mówią, że będę dobrym ojcem
jestem k.o.jvck, ty znasz to pseudo
jebać tych, co są pseudo, ja chcę być legendą

[refren]
nie jest za późno, by uderzyć w melanż
my znamy ten stan, gdy uderza w nas wena
robimy to zawsze, gdy dmuch nam doskwiera

[zwrotka 3: aro]
jaram sobie tutaj tak
skuty chodzę cały czas
chcesz podchodzić mi, to baw się w kangura
2l4s, woże się z nimi kilka lat
więc po co się tu w ogóle wpierdalasz
to nie dla nas
dla mnie to zwałka
kiedy wpadam najarany
mogę być jak wiz khalifa, według mnie to nie ściema, bakam, bakam
bo to daję bata
nie jestem [?], że podaję mu fifkę, mała
ale czasem coś takiego się zdarza
jak jestem na podkładach
to lecę tak, moje wersy to karabin i was wszystkich powystrzelam
słowa lecą jak z m4, dlatego wacków postrzelam
nie chcesz oberwać, to się lepiej kitraj
shoty trafiam nawet bez celownika
to oczywista sprawa, piję i dużo jaram, niemało
to jest po prostu moje życie, sprawdź to

[refren] (x2)
nie jest za późno, by uderzyć w melanż
my znamy ten stan, gdy uderza w nas wena
robimy to zawsze, gdy dmuch nam doskwiera