azlyrics.biz
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

chory faun – zabiorę cię do moich snów lyrics

Loading...

późna pora, idę spać, chodź ze mną…

zabiorę cię do moich snów i niech to będzie chwila
chce pokazać tobie coś w co nigdy nie wierzyłaś
perspektywa z moich snów nie wygląda tak samo jak przedtem
dlatego chce ci pokazać to miejsce z moich popieprzonych snów
to one wzbudzają we mnie bestie
więc nie pytaj czemu taki wciąż jestem
tylko chodź do moich snów tymaczasem znów
kołdra mokra od potu a jeżeli chcesz to samo co ja poczuć zabiorę cię do moich snów

a tu wszystko wydaje się ch-r-
czujesz ból a w dół spuszczasz głowę
przed doktorem idziesz w przód i pluł będziesz sobie przez to w brodę
bo wiesz już gorzej być nie może w którą masz stronę
pobiec spójrz proszę się spokojnie rozejrzyj
panorama moich koszmarów co złączone są w jednym
przez to budzę się w noc i przez to chodzę w dzień senny
nie znajdę tego w senniku prędziej go porwę na strzępy
wiesz będzie mi o wiele lepiej jak przyjdziesz
i powiesz coś o tym wszystkim bo już sam nie wiem co o tym myśleć
choć wiem że przeżywam fikcje i pewnie zaraz stąd zniknę
boję się tego co będzie za mną może dlatego że biegnę w ślepą uliczkę
to uczucie jakby obok przechodził duch
nie mam pojęcia o co może chodzić mu
chciałbym uciekać lecz nie mogę podnieść swoich nóg
chce coś słyszeć z twoich ust zabiorę cię do moich snów

zabiorę cię do moich snów i niech to będzie chwila
chce pokazać tobie coś w co nigdy nie wierzyłaś
perspektywa z moich snów nie wygląda tak samo jak przedtem
dlatego chce ci pokazać to miejsce z moich popieprzonych snów to one wzbudzają we mnie bestie
więc nie pytaj czemu taki wciąż jestem
tylko chodź do moich snów tymaczasem znów
kołdra mokra od potu a jeżeli chcesz to samo co ja poczuć
musisz wejść do moich snów

pytasz czemu moja kolejna noc jest nieprzespana
yylko że sam już nie wiem czy to sen czy jawa
czy to paraliż senny czy senna mara
mój krzyk w realu to jest nic przy tym co będzie zara
znowu tam biegnę ale przedtem się na twarz przewracam
chodź morfeusz mi podpowiadał żebym tam nie wracał
to katapleksja mnie dopada bestia
wszystko mi wypada z rąk i coś zostawia niesmak
a wokół ci czy znamy czy nie znamy ich demony patrzą w oczy mi
jakbym był dla nich kimś sam nie wiem skąd się tu wziąłem i gdzie dalej iść
ulica wiązów przy tym jest jak sezam i strit
otwieram oczy nic nie widzę na światło przestały reagować moje źrenice
przed oczami przeleciało moje życie proszę podejdź do mnie bliżej
zabieram cię do moich snów

zabiorę cię do moich snów i niech to będzie chwila
chce pokazać tobie coś w co nigdy nie wierzyłaś
perspektywa z moich snów nie wygląda tak samo jak przedtem
dlatego chce ci pokazać to miejsce
z moich popieprzonych snów to one wzbudzają we mnie bestie
więc nie pytaj mnie czemu taki wciąż jestem
tylko chodź do moich snów tymaczasem
znów kołdra mokra od potu a jeżeli chcesz to samo co ja poczuć
musisz wejść do moich snów