azlyrics.biz
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

christopher luca – napad lyrics

Loading...

[zwrotka 1: stabol]
pamiętam to dobrze jakby zdarzyło się wczoraj , miałem prace , rodzinę , co chciałem dookoła , wyjazdy , fury , kontrakt , kasa po kątach , suzuki ewo , forda i jakaś tam honda , siedziałem w madrycie a dokładniej w bilbao , kto mógł przewidzieć co pewnego ranka się stało , dzwoni telefon , po chwili żona odbiera , okazało się że teraz zaczynamy od zera
światowy krach , na giełdzie upada świat , takiego obrotu spraw nie miałem nawet w snach , na głowę spada mi dach , pod nogami tracę grunt , mój wewnętrzny próg podwyższa się o punkt , teraz wstaję rano co dzień to samo , sklep , wino w łeb to sprzyja dalszym planom , brak kasy , nie dają kredytów na wczasy to klasyk , od lat te same adidasy , sytuacja robi się coraz bardziej napięta , pada hasło , za co ja kurwa zrobię święta ? lament , płacz , płacz , lament i głód , smród , brud , ubóstwo i zimowy chłód. metody chuja warte że dostane prace fartem, stawiam tu teraz wszystko na jedną kartę , zakładam kominiarkę , już na nic nie liczę , ładuję broń , wchodzę do banku i krzyczę :

[refren x2]
to jest napad , wszyscy ręce do góry !
to jest napad , dawać kasę i komóry !
to jest napad , cisza , zamknąć mordy !
wszystko co macie wkładać tu do torby

[zwrotka 2: christopher luca]
to jest napad wszyscy ręce do góry , teraz twarzą do ziemi i bez awantury ! cisza , chcę mieć wszystkie ręce na widoku , tylko bez paniki kurwa zachować spokój , słyszę kroki , ktoś zachodzi mnie z boku , obracam się , uderzam , strażnik próbuje bloku , dostaje w ryj z kastetu on od razu klęka , widok nieprzyjemny to złamana szczęka , nie ma żartów , on oberwał jako pierwszy, to było proste ostrzeżenie dla reszty , bez gadania , nie chcę tu żadnych bohaterów , bo będę kurwa strzelał do frajerów , dawaj kasę , i mierzę z gnata do tej w kasie , masz minutę i radzę ci zmieścić się w czasie , tu masz torbę , tylko wrzucaj same setki , zamknij mordę i nie baw się w żadne gierki. jestem bankrutem , teraz stoję tu z łupem , bez tego łupu za parę dni byłbym trupem , super , poszło gładko co nie synek ? teraz pozostało tylko opuścić budynek , niby prosta sprawa , mam łup i wypad , nagle syreny i przed bankiem stoi ekipa , to pewnie ta pizda w kasie nacisnęła knebel , dostali cynk i zamknęli całą strefę

[refren x2]
to jest napad , wszyscy ręce do góry !
to jest napad , dawać kasę i komóry !
to jest napad , cisza , zamknąć mordy !
wszystko co macie wkładać tu do torby

[zwrotka 3: christopher luca]
dźwięk telefonu przerywa głośną ciszę , jest tam tyle suk , że nawet ich nie liczę , jest cała komenda nawet antyterroryści , teraz ta walka z czasem zmienia się w wyścig , odbieram ,halo ? tu lokalny negocjator ,wyjdź z rękami do góry skończymy ten maraton , skończymy to szybko to wyjdziesz bez szwanku , pójdziemy na ugodę jak wyjdziesz nam z banku , nic z tego ! chcę autokar na lotnisko , mam tu kilku ludzi oddam ich jak będę blisko , tylko bez fajerwerków policyjnych trick’ów , bo będę po kolei zabijał zakładników , kurwa co za dzień , ja sam i mały bank , nagle usłyszałem huk i wielki !clang! , najpierw granat hukowy , potem wrzucili gaz , niezły rozpierdol jak na pierwszy raz , tak się skończyły negocjacje z władzą , teraz wiem – kurwa , oni tu prowadzą , kątem oka zobaczyłem dwóch w hełmach , w czerni ,oddałem dwa strzały , potem wbiegli kolejni , niezła jazda jak na bank w centrum miasta , teraz koniec to wiesz na co się nastaw , na to , że widziałem jak z bronią stał , pamiętam błysk gdy było słychać strzał

tekst – rap g*nius polska