azlyrics.biz
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

czeski – w próżni lyrics

Loading...

[zwrotka 1]
wpadnij do mnie, rozsiądź się wygodnie
weź 0,7 gorzkiej, bo wtedy mówić jest prościej
opowiem ci jak stracić wszystko, co istotne
jak to co masz na dłoni nagle poza horyzontem
jak spierdolić wszystko, lecz nie zawisnąć
bo może jest ktoś, kto chce, żebyś żył wciąż
nie łapiesz to wyjdź stąd, lecz proszę, wróć po mnie
drugą zrobim pod jej oknem, byś lepiej poczuł emocje
kurwa, nawet nie wiem gdzie mieszka
prócz tego, że u trójkolorowych szuka szczęścia
a ja jak pojeb patrzę w gwiazdy na balkonie
nawet jak nie wiem co myślę, to na bank o niej
a niebo płonie przez deszcze meteorytów
a ja rozkminiam czy zabrakło pewności czy zbytu
choć to pikuś, przerobiłem to dokładnie
co z tego jak za każdym razem to boli bardziej

[refren]
nie wiem jak, ale znowu wpadam w próżnię
twierdzę tak, bo mam powód, więc mi uwierz
pędzę, gnam i na ogół się gdzieś gubię
czy się odnajdę, to nie wiem czy bóg wie

[zwrotka 2]
druga zwrotka pół roku po pierwszej
setki przemyśleń, ambicje jeszcze większe
już nie czekam na nikogo, patrzę na chłodno
gdy cię nie chcą czasem nie warto wchodzić przez okno
to pogląd wykreowany na bazie doświadczeń
choć chemik ze mnie żaden to widzę tą dysocjację
jak czasem wszystko lubi się rozpaść na części
pogodzić się z tym to brak inteligencji
uległości, czy może braku woli walki?
rozkminiam to sam w do mu jak macaulay culkin
jebane zagadki, problemy ludzkości
wejdź dwa razy w jedną rzekę i czekaj na odpływ
chcesz na wszystko mieć wpływ, jesteś tylko puzzlem
którego los ułoży, nie czekając na wskazówkę
myślisz, że zjadłeś rozumy, lecz nic nie rozumiesz
że w ogóle jeszcze myślisz, to i tak sukces

[refren]