azlyrics.biz
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

damian kądziela – agonia lyrics

Loading...

[zwrotka 1]
nie napisałem wiele w mym notesie
gdzie odkrywam rymy słów, dzisiaj
jeszcze leżę, jutro torbę rzucam znów
jestem w innym miejscu, świat pokaże gdzie
na razie tylko kartka i długopis naznaczyła mnie
odkrywam horyzonty, dla niektórych są nieosiągalne
szczyty gór – przecież to nie jest realne
co ty o mnie wiesz, skoro nawet nie znasz mnie
jak możesz o mnie mowić, że nie poświęcam się
nocami tutaj siedzę i spisuje co mi w głowie siedzi
drążę te tematy, po to abyś wiedział czym jest reżim
ja tak łatwo się nie poddam, wiem co w mojej duszy siedzi
zapale znicz dla ciebie, kiedy umrzesz z biedy
kiedy ty już znikniesz, ja o tobie nie zapomnę
choć myślałeś, że na niewłaściwej jestem drodze
jestem właśnie tu dla ciebie, lecz pamiętaj
ze nie bede wiecznie czekał
aż zrozumiesz czemu wciąż na ciebie czekam

[refren]
kiedy ty już znikniesz
ja zapalę znicz dla ciebie
choć nie wierzę w boga
mam nadzieję, że ty wierzysz we mnie
nigdy więcej się już nie poddawaj
to jest beznadziejne, unieś wzrok do góry i spójrz prosto we mnie
kiedy ty tu będziesz
a ja powędruje wschodem słońca
nie zapomnij, ze ta karma jest gorąca
odkrywaj horyzonty wraz z zaćmieniem słońca
bo nie tylko świt, ukrywa twoje pnącza

[zwrotka 2]
wybieramy wiele dróg, choć nie każda jest właściwa
szukamy szczęścia tam, gdzie zbieramy tylko żniwa
pomyśl o tym, ile jeszcze możesz z siebie dać
pokaż mi, że jesteś, a uwierzę, ze potrafisz stać
ja wierzę w twoje możliwości, bo każdemu daje szansę
pieprzę konwenanse, które odbierają nam sens
tego czy jesteśmy w stanie, być ponadwymiarowi, właśnie o to chodzi
czy jesteś juz zwierzęciem, czy człowiekiem, który za czymś goni
bo w życiu właśnie już nie o to chodzi
by po prostu stać, lecz posuwać się do przodu
dać coś od siebie, a nie tylko brać
kiedy ty tu będziesz, a ja zniknę gdzieś w przestrzeni
przypomnij sobie moje słowa i bądź zawsze dzielny
wiedz, że ja murem za tobą zawsze stałem
proszę cię o jedno – nie rozdrapuj starych manier

[refren]
kiedy ty już znikniesz
ja zapalę znicz dla ciebie
choć nie wierzę w boga
mam nadzieję, że ty wierzysz we mnie
nigdy więcej się już nie poddawaj
to jest beznadziejne, unieś wzrok do góry i spójrz prosto we mnie
kiedy ty tu będziesz
a ja powędruje wschodem słońca
nie zapomnij, ze ta karma jest gorąca
odkrywaj horyzonty wraz z zaćmieniem słońca
bo nie tylko świt, ukrywa twoje pnącza
(x2)