azlyrics.biz
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

zryte maski – wśród zgiełków lyrics

Loading...

[zwrotka 1: krulik]
zbuntowany układam te plany
żeby porozwiązywać wszystkie sprawy
świat się patrzy jak śmierciożercy na szlamy
świat zostawia tu siniaki no i szramy
kręte drogi wszystkie, by wyjść poza ramy
dojść do tego czego dla siebie tu żądamy
siedziałem zamyślony bardzo ostatnimi dniami
czułem się odstawiony na bok jak faramir
ja ten mniej podziwiany ale z chęcią wyjścia
i tak chęć tak mocna jak politykom dać z liścia
szpilki wbijam w mapę myśli jak dowódca
świadom swoich wad, ta wizja nie próżna
układanie siebie, samodzielna musztra
odwdzięczę się świecie tym razem nie ugrasz
znowu przyśpieszę wykorzystam co bóg dał
byle gdzie niech mnie niesie jestem gotów jutra
mam pędzel, sam namaluje swój realniak
zechcę dla mnie to będzie ideał, pomiesza się ze snem
zdecydowanie uderzy dreszczem, pozytywnych zdarzeń
choć świat porządlił mnie jak by zlecił szerszeń
robię to co moje nie wiadomo co nadejdzie
na resztę nie złoszczę, sam nie jestem mędrzec

[refren: alicja rogal]
wśród zgiełków ulic i na dnie wciąż czuje czas
unoszący rytmy naszych dusz, płonie ten własny kwiat
szczyty chwili, myśli kiedy widzisz refleks, niebo, blask
tak krótki w błysku gdy mrugnięciem mija ten też świat
[zwrotka 2:szyna}
ile bym dał żeby wypowiedzieć te słowa
w których zaczął bym układać swoje wersy znów od nowa
ile bym dał
ile ci dam by rozpocząć naszych myśli zmowy
w podobieństwach uczuć, ujednolicenie nowych
tyle ci dam, tyle ile byś chciał
aż tyle bym im dał, by usłyszeć ludzi głosy
których zawsze w życiu nie było mi nigdy dosyć
wszystko bym dał (wszystko bym dał, noo)
tak wiele bym chciał, ale nie od ciebie więc nie powiem
co tak wieje, jasno nocą w pełni w mojej głowie
ile byś dał, siebie dawkę którą pochłonie ten świat
tak szczerze bym chciał, odlecieć w proste chmury
które mimo deszczu okazały się naturą

[refren końcowy: alicja rogal]
mimo tej nagonki lat, rzucam kalendarzem w aut
miesiącami sklejam w ?, swój własny ludzki kształt
uciekając od wyobrażeń które z dniem mi psują świat
by w tym czasie choć w jednej sekundzie dotknąć nieba bram

[koniec + instrumental]