azlyrics.biz
a b c d e f g h i j k l m n o p q r s t u v w x y z 0 1 2 3 4 5 6 7 8 9 #

krecik – pierwszy legal lyrics

Loading...

ziomek kupił mi bit , który kosztował trzy paki
w końcu chyba jest git pierwsze legalne traki
jak wychodzę na strit ziomy mają dużo baki
ja kieruje się na szczyt mordo nie pchaj się na afisz
chcesz być dobry to trenuj i unikaj melanży
daje ci prawdy serum i nie liczę na oklaski
jeszcze dwa lata temu nie dawałem sobie szansy
teraz pytam się czemu wcześniej nie składałem punchy
pewnie dlatego , że żyłem obok swego życia
słuchaj kolego mnie kwiatostanu sobie przypal
ja nie lecę na fejm kiedy latam se po bitach
często palony skrent daje wenę tak jak dzisiaj
kocham nagrywać rap to mi daje spokój ducha
i nie ważne czy trap jak ci wpada to do ucha
pozdro tracq i lap wersy daje od serducha
za wasze zdrowie blant dzięki nim mnie dzisiaj słuchasz

lecę sobie do parku bit siadł na słuchawkach ostro
nie czaje twoich pranków może kurwa czas dorosnąć
prawie ćwiara na karku nie dawno to do mnie doszło
nie mam drogich zegarków za to mam psychiczny komfort
wcześniej tego nie miałem bo nie potrafiłem żyć
problemy posiadałem, które uwielbiały pić
bywało , że płakałem bo nie miałem kurwa nic
ciągle się katowałem tym , że kurwa nie jest git
już się tak nie przejmuje no bo szkoda na to czasu
wersy sobie rymuje mordo za pomocą grassu
zawsze pisze co czuje jeszcze narobię hałasu
a jak ci nie pasuje to się pedałami lansuj
to dopiero początek jakiś rok czasu nagrywam
ale czuje się konkret kiedy na tych bitach pływam
lepiej kurwa być sober naćpany się nie ukrywam
melanżowalem ciągle teraz nocek nie zarywam
wolę wbić do ziomala nagrać zwrotkę albo dwie
muzyką się najarać mieć wyjebane na stres
mordo trzeba zapierdalać żeby zarobić kesz
lepiej przestań odpierdalać czas ogarnąć się
prawie dwadzieścia trzy lata już jestem na świecie
przeprowadzam atak w zamojskim powiecie
szanuj swojego brata jak coś mówi w sekrecie
jak głodny to nakarm , albo zdycha po balecie
ja odbijam od melo bo bawiłem się za długo
napisze arcydzieło na bit będę wjeżdżał grubo
w moim życiu przełom nie zapijam sm+tków voda
szanuję twoja szczerość i , że już nie robisz głupot
cztery ostatnie wersy pisze i koniec numeru
kiedy dobry bit usłyszę zjadam nie pytaj czemu
jebać z voda kieliszek trzeźwy umysł mordo trenuj
chce na szczycie być najwyżej od refrenu do refrenu